Cóż to był za mecz! Zagłębie pokonane po rzutach karnych [WIDEO]
Po zaciętym i dobrym jakościowo meczu Unia Oświęcim pokonała ECB Zagłębie Sosnowiec 4:3 po rzutach karnych. Dla biało-niebieskich było to czwarte zwycięstwo z rzędu.
Oświęcimianie i Sosnowiczanie zafundowali kibicom widowisko pełne zwrotów akcji, emocjonalnej huśtawki i detali, które budują ligowe klasyki. Ostatecznie górą byli podopieczni Róberta Kalábera, ale droga do zwycięstwa była kręta i wyboista.
Pierwsze dwadzieścia minut inicjatywa należała do gospodarzy. Grali szybciej, konkretniej i częściej gościli pod bramką rywali, co potwierdził wynik strzałów. Przewaga znalazła też odzwierciedlenie na tablicy wyników. Po wykluczeniu Victora Björkunga Unia zamknęła rywali w tercji, a Nick Moutrey wykorzystał zamieszanie pod bramką. Chwilę później w poprzeczkę trafił w słupek.
Po zmianie stron Hala Lodowa w Oświęcimiu eksplodowała po raz drugi. Wygrane wznowienie Galanta i szybki strzał Söderberga dały prowadzenie 2:0, a trybuny oszalały ze szczęścia. Mogło się wydawać, że Unia ma mecz pod kontrolą, ale Zagłębie nie zamierzało odgrywać roli statysty. Goście skorzystali z chwili rozluźnienia i w kilka minut doprowadzili do remisu. Linusa Lundina pokonali Jakub Wanacki, który przymierzył spod linii niebieskiej i Väinö Sirkiä, który zamienił na gola okres gry w przewadze.
Trzecia odsłona tylko podkręciła emocje. Unia znów odskoczyła po dobrze rozegranym power playu i trafieniu Ołeksandra Peresunki, lecz Zagłębie odpowiedziało precyzyjnym strzałem Karola Bilasa.
Końcówka regulaminowego czasu to wrzenie na trybunach, kontrowersje, challenge i anulowana bramka Reece’a Scarletta, która mogła zakończyć mecz przed czasem. Arbitrzy uznali, że Kanadyjczyk w sposób świadomy skierował gumę do siatki ręką
Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, choć Ołeksandr Peresunko był o włos od szczęścia. Reprezentant Ukrainy huknął z lewego bulika i trafił w słupek.
O losach spotkania przesądziły więc karne – a w nich więcej zimnej krwi zachowali biało-niebiescy. Peresunko i Ville Heikkinen znaleźli sposób na Macieja Miarkę, a Linus Lundin skapitulował tylko po próbie Jerego Jokinena.
KS Unia Oświęcim – ECB Zagłębie Sosnowiec 4:3 (1:0, 1:2, 1:1, d. 0:0, k. 2:1)
1:0 Nick Moutrey – Mika Partanen, Reece Scarlett (08:49, 5/4),
2:0 Andreas Söderberg – Radosław Galant (22:49),
2:1 Jakub Wanacki – Aleksi Hämäläinen (30:32),
2:2 Väinö Sirkiä – Jere Jokinen (33:31, 5/4),
3:2 Ołeksandr Peresunko – Daniel Olsson Trkulja, Ville Heikkinen (44:11, 5/4),
3:3 Karol Biłas – Adrian Gromadzki, Aleksi Hämäläinen (49:28),
4:3 Ville Heikkinen (65:00, Karny decydujący).
Sędziowali: Marcin Polak, Paweł Breske (główny) – Michał Gerne, Kamil Wiwatowski (liniowi).
Minuty karne: 6-10.
Strzały: 45-28.
Widzów: 3000.
Unia Oświęcim: L. Lundin – A. Söderberg, J. Morrow;l N. Moutrey, D. Olsson Trkulja, O. Peresunko – R. Scarlett, R. Diukow (4); M. Partanen, V. Heikkinen, E. Ahopelto – J. Kubeš, L. Matthews (2); M. Kasperlík, R. Rác, K. Prokopiak – M. Mościcki; A. Prusak, R. Galant, M. Kusak oraz A. Ziober.
Trener: Róbert Kaláber
Zagłębie: M. Miarka (2) – M. Sozanski, B. Ciura; J. Jokinen, A. Hämäläinen (2), J. Piipponen (2) – M. Naróg, J. Wanacki; A. Chmielewski, M. Roine, A. Gromadzki – K. Biłas, V. Björkung (2); V. Sirkiä, J. Alanen (2), S. Brynkus – O. Krawczyk, M. Kotlorz; M. Bernacki, E. Kaczyński, J. Sołtys.
Trener: Matias Lehtonen


































































