Cenne i zasłużone zwycięstwo! Remis w półfinale
To był wieczór pełen emocji, zwrotów akcji i hokeja na najwyższym poziomie. Unia Oświęcim pokonała GKS Katowice 4:2 i doprowadziła do remisu 2:2 w półfinałowej serii, która znów zaczyna się od nowa.
Oświęcimianie przystąpili do meczu niemal w optymalnym zestawieniu. jedyną zmianą była absencja Radosława Galanta, który nabawił się urazu na rozgrzewce. Zastąpił go Kacper Prokopiak, a funkcję kapitana przejął Ville Heikkinen.
Pierwsza tercja była dość osobliwa. Gospodarze długo nie mogli złapać rytmu, mnożyli błędy i oddali inicjatywę rywalom. Katowiczanie szybko to wykorzystali i w 6. minucie Ian McNulty otworzył wynik. Chwilę później goście mogli prowadzić wyżej, lecz zabrakło im skuteczności. W poprzeczkę trafił Jonasz Hofman.
Unia odpowiedziała jednak w najlepszym możliwym momencie – tuż przed zejściem na przerwę. Najpierw uderzeniem z najbliższej odległości wyrównał Samuel Petráš, a niespełna minutę później prowadzenie biało-niebieskim dał Mika Partanen, wykorzystując dobre dogranie Villego Heikkinena.
Druga odsłona przyniosła jeden z najbardziej kuriozalnych goli w sezonie. Po strzale Jacoba Lundegårda, który odbił się od pleksi za bramką, a następnie od siatki na bramce krążek znalazł się w bramce Unii. Trafienie zapisano na konto Jeana Dupuy.
Oświęcimianie błyskawicznie odpowiedzieli, a na listę wpisał się na listę strzelców. A jak wyglądała cała akcja? Reece Scarlett uderzył spod linii niebieskiej, Daniel Olsson Trkulja zmienił lot krążka, a Ołeksandr Peresunko z najbliższej odległości wepchnął gumę do siatki. Jacek Płachta poprosił o challenge, ale po analizie wideo sędziowie uznali gola.
W trzeciej tercji kluczową postacią był Linus Lundin. Szwedzki bramkarz bronił znakomicie, zatrzymując kolejne próby katowiczan, w tym efektowną sekwencję strzałów w 49. minucie. GieKSa naciskała, ale brakowało jej wykończenia.
Goście w końcówce zaryzykowali, wycofując bramkarza, lecz to tylko przypieczętowało ich porażkę. Ville Heikkinen trafił do pustej bramki, ustalając wynik meczu na 4:2.
KS Unia Oświęcim – GKS Katowice 4:2 (2:1, 1:1, 1:0)
0:1 Ian McNulty – Sam Coatta, Jonasz Hofman (05:39),
1:1 Samuel Petráš – Roman Rác, Joe Morrow (18:34),
2:1 Mika Partanen – Ville Heikkinen, Reece Scarlett (19:40),
2:2 Jean Dupuy – Jacob Lundegård (29:15),
3:2 Ołeksandr Peresunko – Daniel Olsson Trkulja, Reece Scarlett (33:00),
4:2 Ville Heikkinen – Daniel Olsson Trkulja, Joe Morrow (58:37 – do pustej bramki).
Sędziowali: Marcin Polak, Bartosz Kaczmarek (główni) – Eryk Sztwiertnia, Michał Żak (liniowi).
Minuty karne: 6-4.
Strzały: 39-42.
Widzów: 3000.
Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 2:2
Kolejny mecz: w poniedziałek o 18:30 w Katowicach.
Unia Oświęcim: L. Lundin – A. Söderberg, A. Mäkelä (2); N. Moutrey, D. Olsson Trkulja, O. Peresunko – J. Morrow, R. Scarlett; M. Partanen, V. Heikkinen (2), E. Ahopelto – J. Kubeš, L. Matthews; R. Rác (2), D. Tyczyński, S. Petráš – M. Mościcki; A. Prusak Ł. Krzemień, M. Kusak oraz K. Prokopiak.
Trener: Róbert Kaláber
GKS Katowice: J. Eliasson – A. Runesson, J. Lundegård; B. Fraszko, G. Pasiut, M. Bepierszcz – B. Chodor, Z. Hoffman; J. Dupuy (2), S. Anderson, P. Wronka – T. Verveda, A. Varttinen; J. Hofman, M. Michalski, L. Huhdanpää (2) – K. Maciaś; J. Hofman, I. McNulty, S. Coatta oraz M. Dawid.
Trener: Jacek Płachta



































































